obudziłam się z bólem głowy i wstrętnym uczuciem żalu. wstałam niechętnie, owinęłam się szczelnie kołdrą i powędrowałam do kuchni. przez dobre kilka chwil zastanawiałam się co lepsze: kawa czy herbata. wybrałam opcję pierwszą, którą parzyłam cztery razy, bo za słodka, za słaba, za mocna, za ohydna... rodzina wybrała się na wycieczkę do Wielkiego Miasta. nie miałam ochoty jechać. muszę jakoś ogarnąć ten dzień! M. milczy, a mnie jakoś z tym bardzo źle, chciałbym, żeby było inaczej, ale widać nie da się. od dziś powtarzam sobie jak mantrę - nie zależy mi! - nie zależy, nie, nie, nie... nie potrzebuję, nie chcę...
książki na biurku piętrzą się , tłoczą, chyba proszą o trochę uwagi!
lęki czy fobie?
"taka ja jestem dziś zmęczona
tak mi dzisiaj bardzo źle
proszę weź mnie do doktora
proszę weź uratuj mnie"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz