niedziela, 20 stycznia 2013

słabość

Zjadłam chyba ze trzy tony czekolady, takie mam poczucie ciężkości, że chyba zaraz eksploduję.
Tak właśnie wygląda moja dieta...
Nie dość, że czuję się winna to jeszcze zabrakło mi... silnej woli.
I tak codziennie zmagam się z tą słodką słabością!

Niedziela - leniwa, senna, okropna!
Nic tylko rzucić się z mostu.

Ostatnio czuję się bardzo samotna.
Beznamiętna i zupełnie bez wyrazu.
Szara.

Ach! Gdyby tak wszytko samo się robiło!

Jestem zmęczona nowymi znajomościami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz