sobota, 14 września 2013

say my name

Zakopałam się w bałaganie i nie mogę tego ogarnąć.
Za oknem deszcz.
Praca sama się nie napisze.
Mucha w kawie... kolejny powód żeby pokręcić się po kuchni...
Jestem kompletnie rozkojarzona i nie wiem jak to zmienić.

W. koncertuje, nie odzywa się...
A ja nie mogę znaleźć sobie miejsca.
W. zawsze robi jeden krok w przód a dwa kroki w tył....
I kiedy ostatnio do mnie zadzwonił teraz okrutnie milczy.
A ja siedzę rozkochana...
Smutna i szczęśliwa na przemian.

Wszystkie obietnice, są jak słowa pisane na piasku.
Wystarczy jedna fala i wszystko się rozmywa.
Są nowe słowa i nowe fale.
Czy to kiedyś między nami się skończy?

przypływy i odpływy
say my name

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz