Za oknem deszcz.
Praca sama się nie napisze.
Mucha w kawie... kolejny powód żeby pokręcić się po kuchni...
Jestem kompletnie rozkojarzona i nie wiem jak to zmienić.
W. koncertuje, nie odzywa się...
A ja nie mogę znaleźć sobie miejsca.
W. zawsze robi jeden krok w przód a dwa kroki w tył....
I kiedy ostatnio do mnie zadzwonił teraz okrutnie milczy.
A ja siedzę rozkochana...
Smutna i szczęśliwa na przemian.
Wszystkie obietnice, są jak słowa pisane na piasku.
Wystarczy jedna fala i wszystko się rozmywa.
Są nowe słowa i nowe fale.
Czy to kiedyś między nami się skończy?
przypływy i odpływy
say my name
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz