W. się nie zmieni.
I nie trzeba pistoletu.
Nie chce czekać, kiedy napiszę, kiedy sobie przypomni.
Nie chcę żebrać o jego czas.
Ta sama pora, ten sam czas, ta sama historia.
On jeszcze nie wie, może się domyśla.
I choć kusi.
Nęci.
Drażni.
Podnieca...
Dla mnie to koniec.
Mi pisanie nie wystarczy, ja chce czegoś więcej.
Chcę, żeby był dla mnie.
On tego nie może mi dać.
Ta zabawa nie jest dla mnie.
sto tysięcy samotnych wieczorów
już znam te słowa
pora zimowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz