środa, 27 marca 2013

bez znieczulenia

Ostatnio dowiedziałam się o czymś co mnie bardzo zabolało.
Myślałam, że już z tego powodu nie będę płakała.
Myliłam się.
Uderzyło to we mnie z podwójną siłą.

Paradoksalnie pozwoli mi to zapomnieć...?

Ostatnio coraz częściej myślę, że związek z przyjaźni nie mam sensu.

Trzeba zupełnie oszaleć - zakochać się... poczuć.
Poczuć coś takiego... co nawet nie można dobrze ująć w słowa.
I nie widzieć nic poza tym...
Bo to co poza tym, to właśnie przyjaźń...
Czasem jestem nieszczęśliwa w swoim związku.
Chyba oboje się trochę oszukujemy.
Tylko jakoś żadne z nas nic z tym nie zrobi.

Gdzie jest moje szaleństwo, moje dreszcze i szeroki uśmiech?

Reszta chyba jest w porządku...



za naiwność niestety trzeba płacić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz