poniedziałek, 29 lipca 2013

między niebem a ziemią

Zamiast koncertu była plaża....
W. pisał, że występ nie należał do udanych...
Poza tym chyba niespecjalnie go interesowało czy jestem, czy mnie nie ma....
Więc dobrze wybrałam.


Kawa jest jednak dobra na wszytko :)


Czas zbyt szybko ucieka!

środa, 24 lipca 2013

bezradność...

Na ciężki dzień najlepsza jest kawa...

Niektórzy ludzie to chuje.
I tyle.


W. pisał, że niedaleko... gra koncert...
Jechać.
Nie jechać...
Hmm...

piątek, 12 lipca 2013

taka treść

Weekend.
A ja nie wiem co mam zrobić z tym wolnym czasem.
Niby fajnie.
Można nie robić nic...
A jednak coś by się chciało... tylko się nie chce...
i zrozum?!
Nic mnie nie bawi...
Nie cieszy.
Za oknem deszcz.
Lato.
Nadal brak celu.
Ochoty.
Odwagi.
Z Nim już prawie nic. Cisza.
Moje nadzieje, że będzie między nami dobrze, gdzieś się rozwiały.
Jakoś.
Niby dobrze a jednak zbyt daleko.
Egzaminy zaliczone.
Książki nie oddane a kara rośnie....

niedziela, 16 czerwca 2013

zwyczajnie

Dzień za dniem.
Od tak.
Zwyczajnie.
Od weekend do weekendu.
Nie ćwiczę.
Nie przestrzegam diety...
 i tak codziennie powtarzam sobie, że w końcu to zmienię.
nie mam motywacji.
dla siebie.
dla T.
Chciałabym gdzieś wyjechać na dłużej.
Ułożyć jakiś plan.
mieć cel



niedziela, 9 czerwca 2013

w pociągu...

... rozpłakałam się.
zaskoczyłam tym siebie i innych siedzących w przedziale.

jestem zmęczona
i nadal tłusta

ostatni pocałunek
i słowa, których mi brakowało...

piątek, 31 maja 2013

inaczej.

Wylatuje 11 czerwca...
Będę bardzo tęskniła (?)
Teraz będzie inaczej.
Niby zwyczajnie, niby tak jak zawykle.
A jednak inaczej.
Mówi, że sobie poradzimy, że to nie na długo.
Przecież jakoś to będzie.
Wierzę mu, bo zawsze jest jakoś.
Wierzę, a może chcę wierzyć... nie widzę innej drogi.
Wierzyć w jakiś nowy początek, a nie w początek końca...
Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie ma sensu...


W pracy mogłoby być trochę lepiej.

uczucia jakieś takie mętne...

sobota, 18 maja 2013

w nocy gdy gwiazdy spadają czas zatrzymuje słowa

Czas nie jest zbyt łaskawy dla mnie.
Mam go stanowczo za mało!
Gdyby tak doba miała 48 godzin....

Ostatnio żadnych uniesień...

Praca.
Dom.
Książki.
Kawa...

...i szalony wir Odry.

gdzie się schowały moje marzenia?



środa, 8 maja 2013

słowa

W dupie ma to wszystko.
Jutro biorę gitarę, aparat i maszeruję na Odrę!
A po jutrze...  po jutrze zastanowię się jak ogarnąć życie.



są takie słowa, których lepiej nie wypowiadać.
słuchać serca?
słuchać rozumu?
a co jeśli i jedno, i drugie jest zawodne?
 

piątek, 3 maja 2013

Be with me tonight.

Są takie dni kiedy czuję się bardzo samotna.
Dziś jest jednym z nich.
Może most zakochanych przyniesie mi szczęście...
może na moście zakochanych...
Kiedy jest mi źle lubię chodzić nad Odrę.
To mnie uspokaja.

kawa

lubię mosty...
ktoś mógłby powiedzieć, że będzie łatwiej. 

środa, 1 maja 2013

"w tym szalonym maju..."

A w maju praca i nauka.
Terminy mnie gonią,czasu na życie niewiele.
Dziś zauważyłam, że drzewa już się zielenią...
Cudownie.
Cudownie jest wejść w tą szaloną zieleń!
Z uśmiechem na twarzy (?)

Chciałabym aby mój pesymizm wszedł w fazę głębokiego optymizmu...


był sobie chłopak z gitarą...


wtorek, 23 kwietnia 2013

dziewczynka z papieru tęskni

Jest mi jakoś źle.
Dziwnie.
Nieswojo.
Boję się.
Tęsknię.
Nie potrafię tego nazwać.
Uczucia.
Dużo uczuć.
Tych złych.
Chyba brakuje mi miłości - prawdziwej.

Bezpieczeństwa.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

brak słów

Ostatnio nie mogę się na niczym skoncentrować.
Wszystko jest nie tak.
Z odchudzaniem ciężko.
Nadal jestem tłustą świnią!
Chciałabym być doskonała a nie taka jak teraz - gruba!
Brakuje mi siły...
T. wyjeżdża.
To jest już prawie postanowione.


chyba wraca epizod z W.

czwartek, 11 kwietnia 2013

elegancja francja

Ładnie mnie dziś zaskoczyli panowie ze spółki ojca...
Tacy piękni wymuskani...
A ja ich przywitałam umorusana, potargana i w gumowcach całych od błota.
Wróciłam z pleneru...
Mieli niezły ubaw.
Ja zresztą też :)
Ale mogli chociaż uprzedzić, czy coś;)


trochę słońca i zdjęcia od razu ładniejsze.

środa, 3 kwietnia 2013

walka z wiatrakami

Pogoda nie zachęca do biegania.
Więc jak uda mi się wygramolić z domu to biegam.
Ja chcę WIOSNĘ!
Zieloną piękną wiosnę.
Chęci wtedy będą dużo większe.
Na wszystko.

piątek, 29 marca 2013

czy razem, czy osobno

Jest zimno i wcale niefajnie.
Znów pada śnieg.
A ja mam ochotę skoczyć z mostu.
Niestety ochota to nie wszytko.
Tu potrzebna jest odwaga.
A mnie jej brak.
W tej sytuacji stać mnie tylko na koc i herbatę.
Rozważałam też możliwość głębokiego snu.
Snu tuż przed świątecznego...

Wielkanocy nie spędzamy razem.
Tak jakoś wyszło.
A mnie wszytko jedno.
Czy razem, czy osobno.

Przecież to takie łatwe!
Wystarczy tylko za siebie nie patrzeć!

środa, 27 marca 2013

bez znieczulenia

Ostatnio dowiedziałam się o czymś co mnie bardzo zabolało.
Myślałam, że już z tego powodu nie będę płakała.
Myliłam się.
Uderzyło to we mnie z podwójną siłą.

Paradoksalnie pozwoli mi to zapomnieć...?

Ostatnio coraz częściej myślę, że związek z przyjaźni nie mam sensu.

Trzeba zupełnie oszaleć - zakochać się... poczuć.
Poczuć coś takiego... co nawet nie można dobrze ująć w słowa.
I nie widzieć nic poza tym...
Bo to co poza tym, to właśnie przyjaźń...
Czasem jestem nieszczęśliwa w swoim związku.
Chyba oboje się trochę oszukujemy.
Tylko jakoś żadne z nas nic z tym nie zrobi.

Gdzie jest moje szaleństwo, moje dreszcze i szeroki uśmiech?

Reszta chyba jest w porządku...



za naiwność niestety trzeba płacić...

piątek, 22 marca 2013

bo ja bardzo chciałbym patrzeć na świat przez różowe okulary!

Zamiast ostro czytać ustawę o archiwach...
ja w najlepsze leżę sobie i liczę plamy na suficie...
Jedna, druga...o jest i czwarta!
Chyba powinnam zaplanować malowanie.
Przyda się jakaś zmiana.
Może ostry róż...



Kawa mnie zabije, prędzej niż ten róż...