niedziela, 17 listopada 2013

nikt tak pięknie nie pisał, że nie chce miłości

Nadszedł chyba ten moment, kiedy to W. zakończy to co ja tak uparcie chciałam zrobić.
Chciałam? Nie.
Chciałam więcej.
Ja jestem zbyt słaba. On utnie to szybko.
Tak jak rok temu.
Napisze, że ma swoje sprawy, że nie ma czasu dla mnie.
Albo zwyczajnie nic nie napisze.
Ta cisza jest wymowna.
I ja to czuję.
Wiem.
Ja nic nie zrobię.
Nie napiszę, że mi żal, że myślałam, że teraz będzie inaczej.
Że teraz.. Teraz nie ma nic. Nic nigdy nie było.
Kilka słów pisanych, kilka rozmów, kilka marzeń.

4 grudnia 2012 napisałam ten post:

/sms

"...utnijmy to i będzie spokój..."

Spokój? Żegnaj M./

I chyba czułam się tak samo jak dziś.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz