sobota, 2 lutego 2013

ale to już było...

Zamknął biuro...
Być może już nigdy nie spotkam go na ulicy.
Całkowicie zaczyna znikać z mojego małego świata.
Nie powinno mnie to interesować, ale też nie potrafię oszukiwać siebie.
Boli mnie.
Czuję ścisk w żołądku.
Myślałam, że tylko raz moje życie się rozsypało...
Jak to cholernie boli!

Ta noc była za długa.
Nie mogę powstrzymać łez...

T. chce wyjechać, chce mnie opuścić i myśli, że damy radę...
Pomimo tego rozdarcia kocham go, na swój sposób, jest moim przyjacielem, jest...
Jest mi potrzebny...

Czasem mam dość, chciałabym wymazać wszystkie wspomnienia...
Spadam z wielkiej wysokości, spadam, spadam, spadam, ale nie mogę uderzyć o ziemię...
Nie mogę tego powstrzymać...

Zostałam zaproszona na drugi etap rozmowy kwalifikacyjnej. 
Powinnam się cieszyć...
a mam siłę tylko rzygać i płakać...


i nie wróci więcej... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz