Jestem zła.
Zła na siebie.
Zawsze daje się zaskoczyć.
Zawsze kiedy myślę, że coś już należy do przeszłości.
To wraca.
Znów wraca.
A ja udaję, że jestem twarda.
Że to już mnie nie dotyczy.
A tu wystarczy jeden głupi sms.
Żeby wprowadzić zamęt.
W. nadal jest taki sam.
Pieprzę to jego morze.
O ile jeszcze o tym wspomni.
to tak jak pytał czy spotkamy się w lipcu...
Cisza.
Sierpień.
Ja już odpowiedź znam.
i nie ma się nad czym zastanawiać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz